Sałatka z kurczakiem, karmelizowaną gruszką i szpinakiem baby

Sałatka z kurczakiem, karmelizowaną gruszką i szpinakiem baby

Sałatka jest lekka i orzeźwiająca, i moim zdaniem przepyszna. Smakuje prawie jak sałatka owocowa, choć jest w niej mięso. Do przygotowania sosu użyłam oliwy z trawą cytrynową, która ma wyrazisty cytrusowy smak. Jeśli takiej nie macie, dodajcie do sosu zwykłą oliwę i trochę soku z limonki lub cytryny.





Składniki  na 2 porcje:
1 pojedynczy filet z piersi kurczaka
1 gruszka (użyłam odmiany Konferencja)
duża garść świeżych liści szpinaku (baby)
duża garść liści rukoli
5 -6 łyżek ciemnego octu balsamicznego 
1 płaska łyżeczka masła
Sos:
0,5 łyżeczki ciemnego cukru (lub miodu)
duża szczypta soli
5 łyżek lekko gazowanej wody mineralnej
8 łyżek oliwy z trawą cytrynową
Dodatkowo:
pączki świeżej mięty (lub posiekane liście)
Przygotowanie:
Kurczaka gotuję przez 20 minut od zagotowania w osolonej wodzie, po czym odkładam do przestudzenia (przekładam na talerzyk i przykrywam miseczką, by nie wysechł). Gdy jest zimny, kroję go w cienkie plasterki. Przygotowuję sos: do słoiczka wrzucam sól i cukier, dolewam wodę, zakręcam i mocno potrząsam, by się rozpuściły. Dolewam oliwę i ponownie potrząsam, by wszystko się połączyło. Gruszkę przekrajam na pół, usuwam gniazdo nasienne, i kroję dalej na plasterki. Na patelnię wlewam ocet balsamiczny, dodaję masło i podgrzewam. Gdy masło się rozpuści, układam plastry gruszek. Podgrzewam na małym ogniu do momentu, aż sos się zredukuje i zacznie się karmelizować - wtedy przekładam plasterki gruszek na drugą stronę i smażę jeszcze 2 minuty. W 2 miseczkach układam po połowie: umyte liście szpinaku i rukoli (kilka pozostawiam do przybrania), a następnie plasterki kurczaka z gorącymi plasterkami gruszki.Wszystko polewam sosem, i na górze dodatkowo układam kilka małych liści szpinaku, rukoli, oraz pączki mięty. 


                           


Jak wykorzystać mięso z rosołu? 4 pomysły na obiad!

Jak wykorzystać mięso z rosołu? 4 pomysły na obiad!

Jak wykorzystujecie mięso z rosołu? Oczywiście można je zjeść w takiej postaci, w jakiej wyjmujemy je z garnka, bo przecież jest pyszne 😄Można jednak je zachomikować w lodówce i następnego, lub za dwa dni podać na obiad coś, co wszystkim posmakuje, a nam pozwoli co nieco zaoszczędzić. Mam dla Was cztery takie propozycje obiadowe.

Po kliknięciu na nazwę zostaniecie przeniesieni na stronę z przepisem.

Kotlety ryżowe z kurczakiem 



Pierogi z kurczakiem i marchewką


Kurczak z rosołu smażony w cieście



Medaliony z kurczaka


Warzywa z patelni: marchewka z brokułem i rukolą

Warzywa z patelni: marchewka z brokułem i rukolą

Warzywa duszone na patelni to tak pyszna rzecz, że u nas w domu często traktujemy je nie tyle jako dodatek do obiadu, a jako główne danie. Co ciekawe, moim zdaniem taka potrawa nie wymaga wielu przypraw, a nawet upierałabym się przy tym, że im jest ich mniej, tym danie jest smaczniejsze. Warzywa mają w sobie tyle smaku, że zwyczajnie szkoda go zgubić.
Dziś proponuję połączenie warzyw, które bez problemu kupimy zimą: marchewki, brokułu, cebuli i czosnku,  i pewną niespodzianką może być dodatek rukoli. Te pyszne zielone liście są smaczne nie tylko na surowo, często wykorzystuję je w ciepłych potrawach.



Składniki:
2-3 duże marchewki
1 brokuł
1 cebula
1-2 ząbki czosnku
2-3 garście świeżej rukoli
3-4 łyżki oleju plus 1 łyżeczka masła
1 łyżka posiekanego koperku
sól, pieprz do smaku
Przygotowanie:
Myję warzywa, obieram marchew, cebulę i czosnek. Marchew kroję w skośne plastry, a potem na kawałki, brokuł dzielę na małe różyczki, siekam czosnek i cebulę. Na głębokiej patelni rozgrzewam olej z masłem, wrzucam marchewkę, odrobinę ją solę i na średnim ogniu, pod pokrywką, smażę ok. 7-8 minut. W międzyczasie kilkukrotnie mieszam. Dorzucam pokrojoną cebulę z czosnkiem i smażę kolejne kilka minut, by cebula się zeszkliła. Następnie dodaję różyczki brokułu. Zmniejszam ogień i duszę wszystkie warzywa - znów mniej więcej 8 minut. Na koniec dodaję posiekany koperek oraz pokrojoną rukolę, doprawiam do smaku solą i pieprzem. Podaję na gorąco.


                            

                            

                            
Błyskawiczny kurczak w marynacie pomarańczowej

Błyskawiczny kurczak w marynacie pomarańczowej

Kurczaka zrobicie w około pół godziny, a w tym samym czasie możecie np. ugotować ziemniaki. Ubite z masłem i odrobiną mleka będą wyśmienite do tak przygotowanego mięsa!



Składniki:
3-4 pojedyncze filety z piersi kurczaka
sól, pieprz, szczypta suszonego majeranku i lubczyku
1 pomarańcza
kolorowe pomidorki koktajlowe
3 łyżki oleju słonecznikowego
Przygotowanie:
Filety rozbijam tłuczkiem (najlepiej zrobić to wkładając mięso do woreczka foliowego, w ten sposób unikniemy mycia tłuczka i deski) - niezbyt cienko. Każdy oprószam solą, pieprzem i ziołami z obu stron. Układam przyprawione mięso na płaskim talerzu i polewam sokiem wyciśniętym z połowy pomarańczy. Mięso w marynacie powinno poczekać 5-10 minut przed smażeniem (oczywiście to może być dłuższy okres). Na patelni (użyłam grillowej) rozgrzewam olej (nie za mocno, żeby mięso równomiernie się smażyło) i układam mięso. Po ok. 4,5 minutach, gdy się zarumieni, przekładam je na drugą stronę. Smażę ok. 2 minuty, po czym dolewam pozostały sok z pomarańczy i dorzucam przecięte na pół pomidorki. Duszę wszystko razem jeszcze ok. 5 minut. 



Zupa z batatów i marchewki z chipsami

Zupa z batatów i marchewki z chipsami

Wczoraj byłam w Warszawie, na warsztatach  organizowanych przez Ramę Smaż jak szef kuchni, prowadzonych przez Pascala Brodnickiego. Relacja z warsztatów na pewno jeszcze będzie; na razie - jak to ja - zacznę od jednej z potraw, które gotowaliśmy. 
Wspaniałą, bardzo kremową zupę z batatów, z marchewką, cebulą i mlekiem kokosowym zjedliśmy z chipsami - również z batatów. Zapewniam, że taki posiłek Was rozgrzeje! Zupę robi się szybko, wystarczy jakieś 40 minut na przygotowanie całości. Chipsy przygotowałam na patelni grillowej, choć na warsztatach były pieczone w piekarniku (przypuszczam, że tak jak i mi, nie zechce się Wam włączać piekarnika dla kilku plasterków słodkiego ziemniaka; chyba że przygotujecie większą porcję, bo są bardzo, bardzo smaczne).




Składniki:
3 średniej wielkości bataty
1 duża cebula
2 spore marchewki
2 ząbki czosnku
0,5 l. mleka kokosowego
sól, pieprz
szczypta mielonej chili
1-2 łyżki curry
sok z połowy pomarańczy
kilka łyżek Ramy Smaż jak szef kuchni
Dodatkowo:
1 batat na chipsy
odrobina oleju
szczypta curry, soli i pieprzu
natka pietruszki lub kolendra do przybrania
czerwony pieprz lub jak u mnie drobniutko posiekana chili do przybrania
ocet balsamico
Przygotowanie:
Obieram warzywa; wszystkie kroję w niewielką kostkę. Rozgrzewam garnek z grubym dnem wlewam Ramę Smaż jak szef kuchni. Czekam aż znikną bąbelki (to oznacza, że jest właściwa temperatura do smażenia) i wrzucam cebulę. Leciutko ją solę, po czym smażę aż się leciutko zezłoci (bardzo lekko). Dorzucam pokrojoną marchew oraz bataty i smażę 7-8 minut, mieszając - aż zmiękną. Dolewam mleko kokosowe, zmniejszam ogień i przykrywam garnek. Gotuję ok. 5 minut, by warzywa ostatecznie zmiękły. Dokładnie blenduję zupę, na gładki krem. Jeśli jest bardzo gęsta, dolewam trochę mleka (może być zwykłe). Dolewam sok z pomarańczy, dodaję przeciśnięty przez praskę czosnek, chili do smaku, doprawiam zupę solą i pieprzem.
W międzyczasie przygotowuję chipsy: obieram batata i kroję wzdłuż na bardzo cienkie plasterki. Rozgrzewam patelnię grillową. Plasterki smaruję olejem (pędzelkiem) i układam na patelni. Smażę je, przewracając, i uważając żeby się nie spaliły. Najpierw powinny zmięknąć, a potem będzie widać, że zaczną się delikatnie wysuszać. Przed końcem smażenia delikatnie posypuję je (jeszcze na patelni) przyprawami. 
Gorącą zupę podaję z chipsami, natką pietruszki, kilkoma kroplami balsamico i posiekaną papryczką chili.


                             

                            

                            


                            

Frittata warzywna (z porem, ziemniakami i brokułem)

Frittata warzywna (z porem, ziemniakami i brokułem)

Ta frittata to doskonała alternatywa dla osób nie posiadających piekarnika, bo robi się ją na patelni. Jest doskonała, i choć bardzo delikatna to jednak bardzo sycąca i rozgrzewająca. 




Składniki na 1 porcję dla głodnej osoby (patelnia o średnicy 15 cm):
2 średniej wielkości ziemniaki
kilka różyczek brokuła
ok. 12 cm jasnej części pora
2 jajka
0,5 szklanki słodkiej śmietanki 30%
3-4 łyżki tartej mozzarelli lub innego sera
1 łyżka posiekanego koperku
sól, pieprz
3-4 łyżki oleju słonecznikowego
Przygotowanie:
Obrane ziemniaki gotuję w całości w osolonej wodzie - do miękkości (można też użyć ziemniaków ugotowanych wcześniej, ale moim zdaniem najlepiej smakują ugotowane na świeżo). Na 5 minut przed końcem gotowania do garnka dorzucam różyczki brokuła. Ugotowane odcedzam. W międzyczasie przesmażam pod pokrywką na łyżce oleju pokrojonego w kawałki pora (do zeszklenia). Śmietankę łączę trzepaczką z jajkami, dodaję ser i koperek, lekko doprawiam solą i pieprzem. Ugotowane ziemniaki kroję na plasterki, układam na dnie patelni (wcześniej wlewam na nią łyżkę oleju), potem dokładam por i brokuła. Wszystko zalewam masą ze śmietany i jajek, oprószam solą i pieprzem. Patelnię ustawiam na małym ogniu, przykrywam i smażę 10-12 minut, do momentu gdy masa na górze się zetnie. Wtedy potrząsam delikatnie patelnią by upewnić się, że masa nie przystaje do jej dnia, a potem energicznie odwracam przykrytą patelnię, by frittata znalazła się na pokrywce. Na patelnię znowu troszkę oleju. Delikatnie zsuwam zapiekankę na patelnię (na dnie ma znaleźć się ta strona, która była wcześniej górą zapiekanki). Przykrywam patelnię i smażę jeszcze jakieś 6-8 minut. Usmażoną frittatę zsuwam na talerz i od razu podaję.


                              

                              

                              

Ziemniaki pieczone w słupkach, z masłem i śmietanką

Ziemniaki pieczone w słupkach, z masłem i śmietanką

Wiem, że kochacie pieczone ziemniaki. Ja też je kocham. Gdy się je odpowiednio przyprawi, można z nich wyczarować prawdziwe cuda kulinarne, zachwycające smakiem i po prostu uzależniające 😉. Okazuje się też, że czasami najprostsze pomysły mogą być najbardziej trafione! Mnie się to dziś przydarzyło, i bardzo mi się podoba efekt. Ponacinałam ziemniaki, przyprawiłam je ziołami; użyłam też odrobiny masła i słodkiej śmietanki, by były jeszcze delikatniejsze. Wyszło z tego coś cudownego!
Aha, i nie martwcie się, jeśli chcecie przygotować większą porcję, a nie macie tylu pojedynczych naczyń. Można po prostu ułożyć ziemniaki w jednej większej formie.



Składniki:
spore ziemniaki
sól
pieprz
zioła prowansalskie, majeranek, tymianek lub inne, które lubicie
masło
słodka śmietanka
Ewentualnie
tarty żółty ser
Przygotowanie:
Ziemniaki obieram, lekko ścinam u podstawy by były stabilne i nacinam nożem z góry na dół w słupki, zostawiając na dole nieprzeciętą cześć. Foremki smaruję obficie masłem, dno każdej oprószam lekko solą, wstawiam ziemniaki. Rozchylając przecięcia oprószam je sola, pieprzem i ziołami. Wlewam po 2-3 łyżeczki śmietanki, układam też kawałeczki masła. Każdą foremkę zawijam w folię aluminiową i piekę przez ok. 35 minut w 195 stopniach. Potem zdejmuję folię i piekę jeszcze chwilę do zrumienienia. Można je też pod koniec pieczenia posypać serem.


                            




Placuszki toffi z ricottą

Placuszki toffi z ricottą

Placuszki o smaku toffi przygotowałam wykorzystując serek ricotta oraz budyń. Można je podawać z cukrem pudrem, ale wspaniale będą smakowały polane syropem klonowym lub innym, słodkim sosem.
Co prawda nie próbowałam, ale raczej jestem pewna, sądząc po konsystencji ciasta, że usmażone w głębokim tłuszczu jako mini-pączki, będą równie pyszne 😄
Uprzedzając Wasze pytania - oczywiście możecie użyć budyniu o dowolnym smaku !




Składniki:
250 g. ricotty
2 jajka
1 szklanka mąki pszennej
1 łyżka cukru pudru
1 torebka budyniu z cukrem o smaku toffi (w proszku, 60 g)
2-3 łyżki mleka
0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
Dodatkowo:
olej do smażenia (używam słonecznikowego)
cukier puder do posypania
Przygotowanie:
Wszystkie składniki mieszam łyżką w misce, by powstało gęste, ciągnące się ciasto. Za pomocą dwóch łyżeczek wykładam na patelnię ze średnio rozgrzanym olejem niewielkie placuszki i smażę je na rumiano z obu stron, po ok. 3 minuty z każdej. Moc kuchenki nie może by za duża, żeby placuszki się nie przypalały (można też po prostu wykładać cieńsze porcje ciasta, żeby placki szybciej usmażyły się w środku). Usmażone przekładam na chwilę na papier, by odsączyć nadmiar tłuszczu. Przed podaniem oprószam cukrem pudrem.




Copyright © 2016 sio-smutki! Monika od kuchni , Blogger